Już jestem w naszym domku , czyli w Grecji.Pierwsze dni upłynęły mi oczywiście na porządkach i obecnie jestem na etapie doprowadzania do ładu ogrodu.Niestety moja półtora miesięczna nieobecność jest widoczna jak na dłoni.Niewiele więc zatem się dzieje , jeśli chodzi o szycie, ale ponieważ mam kilka zdjęć, moich zaległych prac, które powstały jeszcze przed wakacjami, uznałam ,że to dobry moment ,żeby je w końcu pokazać.
udanego weekendu....:-)



















































