sobota, 6 marca 2021

ODROBINA WIOSNY

 Ostatnie dni przyniosły nam trochę więcej słońca i choć poranki były zimne , to  popołudnia całkiem ciepłe. Pewnie dlatego zachciało mi się odrobinę wiosennej aury wprowadzić do naszego domu.















Ostatnie dni przyniosły również trzęsienie ziemi. 6,2 w skali Richtera. Było trochę strachu ,ale na  szczęście na strachu się skończyło.Teraz mamy do czynienia ze wstrząsami wtórnymi, które sprawiają ,że cały nasz dom kołysze sie jakby był na morzu.Specyficzne uczucie.Jak tak dalej pójdzie będę musiała chyba łykać aviomarin ;-).

Przyjemnej niedzieli.

czwartek, 4 lutego 2021

KREDENS I ZIMOWE KLIMATY

Tak , dziś będzie o kredensie.Marzył mi sie od dawna .Nie jakiś bardzo stylizowany, ale bardzo prosty, choć oryginalny.No i byłam w kropce, bo za nic nie mogłam niczego takiego znaleźć w greckich sklepach, a o kupnie w Polsce  i przetransportowaniu go tu nie było raczej mowy.Aż pewnego dnia, w sklepie znajomej ,zobaczyłam niewielką szafkę z szufladkami.Od razu przyszedł mi do głowy pomysł,żeby zrobić z niej nadstawkę na moją komodę.Musiałam jedynie odciąć nogi, uzupełnić spód, tak by niewidoczne były szufladki , dorobić boki na których nadstawka stałaby na komodzie , no i oczywiście przemalować na biało.Tyle ,że to "jedynie "ostatecznie zajęło mi chyba 2 tygodnie.No ,ale  jest.I ogromnie się cieszę ,że w końcu mam coś na miarę kredensu.














Poniżej wspomniana szafeczka , która stała się częścią mojego kredensu.



Jak widzicie po dekoracjach świątecznych nie ma już znaku.Teraz zdecydowanie, króluje biel.Oczywiście tylko wewnątrz , bo za oknem , choć jeszcze do przedwczoraj było zimno , to śniegu ani widu ani słychu. Dzisiaj  i wczoraj można było poczuć wręcz wiosnę.Słoneczko świeciło, choć w momencie robienia zdjęć to chowało się za chmurami, to wychodziło z ukrycia i dawało o sobie znać z całą intensywnością , co trochę utrudniało mi robienie zdjęć.No , ale biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo podoba mi się mój kredensik, na pewno jeszcze nie raz będzie się tu pojawiał, tak więc będzie jeszcze okazja obfotografować go nieco dokładniej.Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko. Jutro juz piątek ;-).

wtorek, 19 stycznia 2021

PO DRUGIEJ STRONIE...

 ...nie , nie lustra, ale pokoju. W jednym z ostatnich postów , pokazałam Wam część naszego pokoju.Dzisiaj odkryję przed Wami tą drugą połowę.Nasz domek jest niewielki i musiałam się nieźle nagimnastykować ,żeby zmieścić w nim wszystko co chciałam. Niewielki metraż ma jednak i swoje plusy.Mniej powierzchni do odkurzania , czy mycia,mniejsze rachunki za ogrzewanie ;-).Poza tym  mam wrażenie ,ze łatwiej sprawić aby takie wnętrza były przytulne.Jak wiecie nie jestem fanką nowoczesnych wnętrz, zawsze było mi bliżej do stylu vintage czy cottage i te z Was , które tu zaglądały przez ostatnie lata ,dobrze o tym wiedzą.Nie wspominając o tym ,że nasz dom i z zewnątrz raczej wygląda na wiejski domek, więc gdyby wnętrze było nowoczesne, to dziwnie by to wyglądało.Co do samego pokoju, to jest to pokój w którym spędzam większość mojego wolnego czasu. Zwłaszcza teraz, kiedy na dworze panują ujemne temperatury. To tu czytam, czy to leżąc na kanapie, czy to rozsiadajac się wygodnie w fotelu. To tu szyję, robię na drutach, szydełkuję i haftuję. Biurko to moja pracownia, szafka wisząca czy komoda to magazyn tkanin i włóczek, stolik katalogowy to składzik wszelakiej maści przydasi.Stół powiększany jest tylko na szczególne okazje, jak świeta.To tu popijam niedzielną kawkę ,siedząc przed laptopem, powoli budząc wszystkie zmysły i to tu piszę niemal wszystkie posty, łącznie z tym dzisiejszym.Tak więc miłego ogladania...Zapraszam.















Stadko poniżej to prezent od mojego męża , który znalazłam pod choinką w tym roku.

  




:-)

wtorek, 12 stycznia 2021

ŚWIĄTECZNY POKÓJ NATALKI

 Pokój Natalki .Ona rośnie, zmienia się...zmienia się również jej pokoik.Przez ostatnie 10 lat był niezwykle kolorowy, jednak od pewnego czasu , mojej ,już nie tak małej córci ,marzyła  się zmiana.Podczas jej wakacyjnego pobytu w Polsce postanowiłam spełnić to marzenie i  pędzle poszły w ruch. Odświeżyliśmy ściany a jedną pomalowaliśmy na dymny róż (niestety mało tu widyczny, bo zaledwie kawałek  za drewnianymi żołnierzykami)Do tego nowe zasłony, kapa na łóżko. Meble rozjaśniłam farbami kredowymi( w rzeczywistości są nieco jaśniejsze  niż na zdjęciach).W drzwiach witrynki pojawiła się tkanina, słoń i dziewczynka ,jak dla mnie bajeczna...a skrywa za sobą różnokolorowe gry i książki.Podobną tkaninę , tym razem z dziewczynką i misiem, oprawiłam w ramę i umieściłam nad łóżkiem. No i w końcu dochodzimy do sedna .W tym roku po raz pierwszy Natalka miała swoją, całkiem dużą, choć "slim" choinkę.To ona zwraca na siebie ostatnio cała uwagę , zaraz po wejściu do pokoju dziecinnego.O ozdobach decydowała Natalka. Ja postanowiłam się nie wtrącać, no może poza małym wyjątkiem-pomponowe aniołki dostała ode mnie w kalendarzu adwentowym















Różowy żołnierzyk. Oczywiście nie zawsze był taki. Zanim go przemalowałam był granatowo -czerwono -czarny.














A gdyby ktoś był ciekawy jak wygladała ta część pokoju  kiedyś, zapraszam TU , TU i TU.

                                                              Buziaki i do następnego postu.