Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokoik Natalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokoik Natalki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2021

ŚWIĄTECZNY POKÓJ NATALKI

 Pokój Natalki .Ona rośnie, zmienia się...zmienia się również jej pokoik.Przez ostatnie 10 lat był niezwykle kolorowy, jednak od pewnego czasu , mojej ,już nie tak małej córci ,marzyła  się zmiana.Podczas jej wakacyjnego pobytu w Polsce postanowiłam spełnić to marzenie i  pędzle poszły w ruch. Odświeżyliśmy ściany a jedną pomalowaliśmy na dymny róż (niestety mało tu widyczny, bo zaledwie kawałek  za drewnianymi żołnierzykami)Do tego nowe zasłony, kapa na łóżko. Meble rozjaśniłam farbami kredowymi( w rzeczywistości są nieco jaśniejsze  niż na zdjęciach).W drzwiach witrynki pojawiła się tkanina, słoń i dziewczynka ,jak dla mnie bajeczna...a skrywa za sobą różnokolorowe gry i książki.Podobną tkaninę , tym razem z dziewczynką i misiem, oprawiłam w ramę i umieściłam nad łóżkiem. No i w końcu dochodzimy do sedna .W tym roku po raz pierwszy Natalka miała swoją, całkiem dużą, choć "slim" choinkę.To ona zwraca na siebie ostatnio cała uwagę , zaraz po wejściu do pokoju dziecinnego.O ozdobach decydowała Natalka. Ja postanowiłam się nie wtrącać, no może poza małym wyjątkiem-pomponowe aniołki dostała ode mnie w kalendarzu adwentowym















Różowy żołnierzyk. Oczywiście nie zawsze był taki. Zanim go przemalowałam był granatowo -czerwono -czarny.














A gdyby ktoś był ciekawy jak wygladała ta część pokoju  kiedyś, zapraszam TU , TU i TU.

                                                              Buziaki i do następnego postu.

niedziela, 28 stycznia 2018

ZIMOWY POKOIK NATALKI

Na zakończenie tematu zimowych dekoracji zapraszam Was dziś do obejrzenia kilku fotek z pokoiku Natalki.Będzie kolorowo,tak jak moja córcia lubi najbardziej :-).






 Myszka na zdjęciach powyżej to jeden z upominków z kalendarza świątecznego , który i w tym roku miała Natalka.Poza słodyczami, drobnymi zadaniami do wykonania w oczekiwaniu na święta, znajdowała w nim niespodzianki przygotowane  przeze mnie, tak jak właśnie ta myszka.









niedziela, 25 września 2016

ROK SZKOLNY 2016/2017 ZACZĘTY.

Trochę mnie nie było i stęsniłam się za blogiem.Obowiązki sprawiły, że internet odszedł na dalszy plan.Natalka od 2 tygodni chodzi do szkoły, więc  do listy codziennych zadań dopisać mogę kolejny punkt, czyli odrabianie lekcji i nauka z nią. Tutaj rozpoczęcie roku jest 12 września, tego dnia dzieci dostają tez komplet książek do szkoły, rodzicom odpada więc męczący obowiązek poszukiwania odpowiednich i płacenia za nie. 


Nie wiem jak teraz jest w Polsce, ale kiedy ja chodziłam do szkoły, to pamiętam ile czasu trzeba było zmarnować na te poszukiwania, bo co szkoła to inny autor podręczników.Masakra.Ja czasem narzekam na kiepską organizację Greków, ale jeśli chodzi o naukę to mam wrażenie ,że pomimo odczucia swobody, organizacja jest jakaś lepsza.Lekcje w szkole kończą się dla wszystkich klas o tej samej godzinnie codziennie.A po lekcjach, Ci rodzice którzy chcą moga zapisać dziecko na bezpłatne  dodatkowe 2 godziny, podczas których ich pociechy odrabiają lekcje z nauczycielem i mają też zajęcia na komputerze.( Oj tam , oj tam powiedzą niektórzy"my mamy za to 500+"  ;-0.)My z tych zajęć  korzystaliśmy w zeszłym roku.W tym roku ja przejęłam pałeczkę , po to by wprawić się w pisaniu i poprawić znajomośc greckiego.
Dodatkowo od tego roku uczę Natalkę polskiego alfabetu i czytania po polsku. Uznałam ,że skoro po grecku już czyta całkiem nieźle, to poznanie kolejnego alfabetu, który różni się bardzo od greckiego, nie powinno spowodować   chaosu  w jej główce.Jak na razie radzi sobie świetnie.Przy okazji pokażę Wam kilka ujęć z jej kącika nauki i pochwalę się starym obrazkiem, który kiedyś wisiał  w moim pokoju, kiedy byłam dzieckiem.W pokoju ja i brat mieliśmy  same obrazy Wyspiańskiego, przedstawiające dzieci, ale do tego mam największy sentyment.Pozostałe wiszą teraz w pokoju naszej babci.












Tydzień temu ostatni raz pojechaliśmy nad morze. Poza oczywistą frajdą z odpoczynku i wygrzania się na słoneczku, które o tej porze roku, jest dla mnie idealne, mieliśmy okazję zobaczyć ławicę delfinów i to całkiem blisko brzegu.Cudowny widok.Szkoda jedynie ,że nie uchwyciłam tego na zdjęciach.Na fotkach za to znalazła się Natalka oczywiście i w wodzie, i podczas zabawy z tatą.






A 22 września Natalka obchodziła 7 urodziny.No i trochę czasu zabrało mi przygotowanie dla niej prezentów, ale o tym innym razem.Sami więc widzicie, że w takich okolicznościach deficyt czasu to nic nadzwyczajnego ;-).Do zobaczenia następnym razem....oby nie za długo.