Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2016

PRZEDŚWIĄTECZNY CZAS...

...był i jest  dla mnie niezwykle pracowity , jeśli chodzi o szycie. Niespełna 2 tygodnie temu okazało się ,że przygotowane na ten czas szyjątka nie wystarczą i zostałam poproszona o wykonanie jeszcze kilku. Oczywiście ogromnie się z tego cieszę ,ale i zmęczenie daje o sobie znać.Jak? A no na przykład tak.Parę dni temu przygotowywałam sobie płatki śniadaniowe i kawę...i wszystko byłoby ok gdyby nie fakt,że zalałam je właśnie kawą a nie mlekiem...ocknęłam sie po chwili dziwiąc się czemu  moje chrupki pływają w brązowym płynie :-).No, ale jeszcze tylko  musze wytrwać do piątku, bo termin uszycia kolejnych laleczek przypadnie na kilka dni po nowym roku.Dzisiaj tak na szybko, pokażę Wam więc  kilka ujęć z pokoju,














 Natalka bardzo lubi świąteczne książeczki, a tą polecam i Wam "Boże Narodzenie w Bullerbyn"


Mam nadzieje ,że jeszcze uda mi się tu wpaść przed świętami...tymczasem życzę Wam udanego tygodnia...

poniedziałek, 31 października 2016

MAŁY KSIĄŻE

W przedostatnim poście (opublikowanym dość dawno, żeby nie powiedzieć przerażająco dawno ;-)) wspomniałam o greckim wydaniu Małego Księcia. Nie jest to jednak jedyna książka pod tym tytułem w naszym domu. 
Już dość dawno kupiłam dla Natalki wydanie  z magnesami. Pamiętam ,jak bardzo lubiła ona podczas czytania , przyklejać je do kolejnych stron książeczki.Ten  dodatek faktycznie  działa jak magnes na dzieci, bo jest fajnym urozmaiceniem książeczki.Dziecko nie tylko słucha , ale bierze bardziej aktywny udział podczas jej czytania. 










  Nieco później trafiłam na metalowe pudełko wypełnione  ślicznymi kartami  z przepisami i metalowymi foremkami do wykrajania ciasteczek.Część przepisów już wykorzystałyśmy, ale całkiem sporo jeszcze przed nami.Każda karta to jeden przepis a jest ich w sumie 50.Każdy opatrzony apetycznym zdjęciem i opisem wykonania.








 No a później w kinach pojawił sie film  Mały Książe. Od tego czasu Natalka obejrzała go już wiele razy, a w jej biblioteczce pojawiły się kolejne wydania tej historii.Mały Książe  DLA DZIECI opowiada  w zrozumiałych dla najmłodszych słowach, historię tak nam dorosłym już dobrze znaną.




 Natomiast" Mały Książe .Dziewczynka i pilot" czy " Mały Książe. Tajemnica starego pilota"  to już pozycje , które przenoszą  film z 2015 roku na swoje karty.Różnica pomiędzy nimi to ilośc tekstu, dla mojej Natalki do pierwszego czytania bardziej nadaje się teraz ta pierwsza.











Każda z tych trzech książeczek zawiera piękne ilustracje , prosto z kinowego ekranu.

 No i nie moge zapomnieć o grze...., w którą lubimy obie grać.....,a którą i Wam polecam... szczególnie na jesienne wieczory....





:-)

czwartek, 29 września 2016

URODZINY NATALKI

Jak wspominałam w ostatnim poście nasza Natalka skończyła siedem lat.Nie było wprawdzie tym razem dużej uroczystości i wielkiej grupy dzieci, ale świętowaliśmy w małym gronie a popołudnie Natalka spędziła z trójką zaproszonych dzieci z sąsiedztwa. Torcik miał być czekoladowy i niewielki. I taki kupił mój mąż.Kłopotliwy okazał sie jednak jego wygląd-dość poważny jak dla 7-letniej dziewczynki.(zdjęcie tortu w trakcie mojej interwencji-z góry przepraszam za słaba ostrość, ale wtedy liczył się czas;-))Tu więc wkroczyłam ja. Dorobiłam nieco masy waniliowej z przepisu znalezionego  TU, wykorzystałam kilka słodkich ozdobników do ciast i 2 bajkowe figurki.Otrzymałam to co na zdjęciu poniżej. Natalka była zachwycona.Przyznam ,że myślałam ,żeby w tym roku samej zrobić torta, ale torty czekoladowe, to nie moja bajka, ostatnio moje podniebienie nie toleruje nawet odrobiny tej słodkości....


Zanim jednak pojawił sie tort, było grilowanie a na ruszcie znalazły się tak lubiane przez Natalkę skrzydełka.Obiad zjedliśmy na dworze,pogoda nam dopisała.



 Natalka z tatą i ciocią.




Poza prezentami w postaci Barbie-syrenki, i latajacej wrózki-różowej laleczki,które sprezentowała  ciocia , od nas, rodziców dostała książeczki i kilka moich szyjątek.Dzisiaj pokażę jedynie książki, żeby nie przeładować postu zbytnią ilością zdjęć.
Pierwsza pozycja to pierwszy tom przygód  Harrego Pottera, z pięknymi ilustracjami Jima Keya.Wspaniała i już niedługo , jak tylko skończymy inną książkę, zaczniemy ją czytać...






 Druga, to greckie wydanie Małego Księcia, tu ilustracje zaczerpnięte zostały z filmu, który jeszcze nie tak dawno gościł w kinach....Natalka bardzo lubi ten film i często do niego wraca...




 Ostatnia to Opowiastki Beatrix Potter, ta książka również wypełniona jest mnóstwem obrazków.Nasza córcia  podczas gdy czytam jej książki bardzo lubi oglądać ilustracje, dlatego wybierając dla niej nowe i ja zwracam  na to uwagę...



 c.d.n...

środa, 3 czerwca 2015

DZIEŃ DZIECKA

Mamy już czerwiec....a ja uświadomiłam sobie jak dawno nie zaglądałam na bloga.Sama nie wiem jak to się dzieje,ale czas pędzi  ostatnio jak szalony ...Poza codzienną rutyną  wprawiałam się w pieczeniu słodkości, moja rodzinka zajadała się babką majonezową(Natalka każdego dnia ,życzyła ją sobie do szkoły) a ostatnio mój Tolis zajada się rogalikami, więc co parę dni i one powstają.Oczywiście szydełkuję co nieco i szyję......wkrótce więc pokażę co powstało i powstaje...muszę się nieco zmobilizować :-)
A ponieważ dopiero co minął Dzień Dziecka, więc dziś będzie o prezentach.Natalka dostała od nas i od dziadków, piękne książki.Królewna Śnieżka i Alicja w Kainie Czarów. Uzupełniły one tym samym naszą  "trylogię " z wydawnictwa Wilga ,ponieważ Pinokia już miałyśmy.Magiczne ilustracje, ruchome elementy, wewnętrzne książeczki czy trójwymiarowe obrazki sprawiają ,że Natalka ogląda je wielokrotnie i bawi się nimi.Książki nie należą do najtańszych, ale już dwukrotnie w tym roku były w Empiku przecenione nawet o 70 %.


 ALICJA W KRAINIE CZARÓW







 KRÓLEWNA ŚNIEŻKA 





 PINOKIO





 Innym mega prezentem okazał się domek dla lalek. Dzisiaj Wam go jeszcze nie pokażę, ponieważ prace malarskie trwają....
Pomysł na domek , kiełkował w mojej głowie już od jakiegoś czasu, a kiedy pod choinkę moja córcia dostała taki kartonowy  do składania(zdjęcia poniżej) i zobaczyłam , jak świetnie się nim bawi, widziałam ,że muszę pomyśleć o czymś większym  i odpornym na dziecięce szalone zabawy .
No, ale znaleźć ten odpowiedni , nie było łatwo.W końcu jednak się udało i dzięki  sponsorom :-)-moim rodzicom,którzy szukali prezentu na Dzień Dziecka dla swojej wnusi, Natalka dostała wymarzony domek....piszczała z radości..
Ten kartonowo-styropianowy też sprawił jej sporo frajdy, więc go Wam pokażę...








DO ZOBACZENIA NASTEPNYM RAZEM....OBY UDAŁO  MI SIĘ JESZCZE W TYM MIESIĄCU ;-)