sobota, 6 sierpnia 2011

LOVELY BLOG  AWARDS

Niedawno zostałam zaszczycona właśnie tą nagrodą .Obdarowała mnie nią Agnieszka z blogu http://kubek-agnicy.blogspot.com/. Pięknie dziękuję sąsiadko. Szalenie miło dostać taką nagrodę.
 Z tym zaszczytnym tytułem, przybyły też pewne obowiązki ;-).Mianowicie mam obdarować tą nagrodą 16 innych blogów jak i napisać 7 rzeczy o sobie .A więc do rzeczy i po kolei.
Oto moja szesnastka, choć równie dobrze mogłaby być to większa liczba. Starałam się wybrać tylko te blogi , które jeszcze nie otrzymały tego właśnie wyróżnienia i które przyjmują je wogóle(jeśli jednak coś przeoczyłam -wybaczcie).
  1. http://myhouseofideas.blogspot.com/
  2. http://penelopisfreebies.blogspot.com/
  3. http://llooka.blogspot.com/
  4. http://avaromantica.blogspot.com/
  5. http://mojschabbychic.blogspot.com/
  6. http://darsi-kolorowezacisze.blogspot.com/
  7. http://mylittlewhitehome.blogspot.com/
  8. http://alizee-domalizee.blogspot.com/
  9. http://majuhandmade.blogspot.com/
  10. http://zapachjasminu.blogspot.com/
  11. http://abilysecretly.blogspot.com/
  12. http://aga-oaza.blogspot.com/
  13. http://peniniaart.blogspot.com/
  14. http://sekretyaniola.blogspot.com/
  15. http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/
  16. http://anne-homesweethome.blogspot.com/




No i oczywiście 7 ciekawostek o mnie, bardzo babskich.
1 Nie przepadam za noszeniem pierścionków, ponieważ cały czas czuję  je na dłoni, zakładam je jedynie na jakieś nieco bardziej szczególne wyjścia, a po powrocie zdejmuję. Z tego powodu dopiero od niedawna obrączkę noszę na palcu non stop.
2 Poza jazdą konną uwielbiam pływać-byłam kiedyś nawet ratowniczką
3 W mojej szafie z ubraniami dominuje beż, brąz i biel z nutą czerni
4 W lecie  na wszystkie niemal wyjścia ubieram klapki na obcasie
5 Nigdy nie użyłam czerwonego czy różowego lakieru ani czerwonej szminki do ust, choć tyle się słyszy jak kobiece są.
6 Okulary słoneczne noszę niemal cały czas na głowie bez względu na to czy to już wieczór czy jestem w domu. I lubię tak(nie pytajcie dlaczego) Zdejmuję je chyba dopiero jak juz definitywnie idę spać.. To taki rodzaj opaski no i zawsze są pod ręką kiedy w ciągu dnia wypadam na podwórko, nawet na chwilę.
7 Mam farbowane włosy. I nie tyle to kwestia mojego niezadowolenia z naturalnego koloru ile kwestia genów, które powodują pojawianie się siwych włosów.

Na koniec jeszcze kilka wsazówek  dla wyróżnionych .

    1. Podziękuj i napisz link blogera, który przyznał wam tę nagrodę,
    2. Skopiuj i wklej logo na swoim blogu,
    3. Nominuj 16 innych cudownych blogerów (nie można nominować blogera, który wam przyznał nagrodę),
    4. Napisz o sobie 7 rzeczy,
    5. Napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji


Tak. to już chyba wszystko. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam słonecznego weekendu. Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i serdecznie. Do zobaczenia wkrótce ;-)

wtorek, 26 lipca 2011


SZYCIE W UPALNE DNI

Upały, upały i jeszcze raz upały. Podczas gdy u większości z Was pogoda niemal jesienna , u mnie aż za bardzo letnia. Marzy mi się choć jeden deszczowy dzień. Podczas takich gorących dni ,muszę przyznać ,że daję się nieco zdominować błogiemu lenistwu. Nieco .Chęć uszycia paru rzeczy , wygrała z wysokimi temperaturami(oczywiście z pomocą klimy) i w ten sposób powstały  dwa woreczki i poszewka na poduszkę.
Woreczek na bieliznę już kiedyś uszyłam, ale ponieważ na dłuższe wyjazdy przydałby  mi się nieco większy i przez to pojemniejszy, postanowiłam sprawić sobie jeszcze jeden .Tym razem z haftem krzyżykowym w roli głównej. Nie mogło zabraknąć na nim również różyczek ,więc dodałam je jako element dekoracyjny bielizny jak i pod postacią ściegu przy ściągaczu.
















Kolejny woreczek będzie skrywał kordonki a właściwie na razie jeden .Mam już kordonek , woreczek na niego i szydełko, tylko jakoś ciągle mi brak czasu żeby nauczyć się szydełkować. Woreczek ten pełni też funkcję blokady .Blokuje dostęp wszędobylskich rączek Natalki do szkieł w witrynie.








Ponieważ ostatnio zaczęłam szyć siedziska na krzesła ogrodowe (o tym innym razem) i zostały mi niewykorzystane kawałki, postanowiłam uszyć z nich poszewkę. Biel i czerń. Prostota.







A na koniec pokażę Wam zdjęcie z jednej z greckich wiosek, które bardzo lubię i które zrobiłam sama ,mimo moich niewielkich zdolności fotograficznych.


Życzę Wam udanego tygodnia i przesyłam dużo słońca.

wtorek, 12 lipca 2011

POWROTY
Tak czasem się zdarza ,że pewne rzeczy usuwamy z domu , by po jakimś czasie pozwolić im wprowadzić się ponownie .Oczywiście po pewnych przeróbkach. Lampa , której jakiś czas temu pozbyłam się z domu ,ze względu na jej "walory dekoracyjne", teraz wróciła na salony , a raczej do mojego małego saloniku, w nowej szacie.Jak wyglądała wcześniej,możecie zobaczyć TU Została pomalowana  i  dostała nowy ,szary , lniany abażur .I tak sobie myślę ,że "jest w nim jej do twarzy".

 






Moją słabość do koników już znacie, więc nie zdziwi Was kolejne serduszko z bujanym konikiem właśnie. Na obrazek natrafiłam najpierw na jednym z blogów i choć pięknie stworzył tam trio z dodanym tłem i  napisami francuskimi, to do moich celów się nie nadawał .Dopiero czysty przypadek sprawił ,że znalazłam go na innej stronie  internetowej. Oczywiście musiałam go trochę poprzerabiać-ale jest i szalenie mi się podoba.








Moją kolejną słabością są ramki na zdjęcia. Najbardziej lubię te prawdziwie stare, ale i niektóre stylizowane na takie też .Jeśli chodzi o kolorystykę , to od bieli przez szary aż do czarnego( pomijając oczywiście inne barwne kolory).I dziś pokaże Wam właśnie czarną, prawdziwie starą i z prawdziwymi oznakami zniszczenia ,piękną w moich oczach ,ramę. Co  najdziwniejsze , to  to , że mając ją przez wiele lat przed oczami , tak naprawdę jej nie zauważałam. Dopiero podczas ostatnich odwiedzin u rodziców, wypatrzyłam ją na  ich działce .I wtedy wystarczył rzut oka ,żeby dostrzec to czego nie zauważyłam nigdy wcześniej. Z Polski przywiozłam jeszcze parę innych przedmiotów, ale o tym innym razem.Ach te moje słabości ;-)
 








Udanego tygodnia, pięknej pogody i cudownych wakacji dla urlopowiczek.

środa, 29 czerwca 2011

Candy ,cookies ,crackers...

Zapewne niejedna  z Was przechowuje w domu niewykorzystane przedmioty .Ja też .I nawet całkiem sporo. Niektóre czekają na moją wenę ,natchnienie, inne wymagają jakiejś naprawy a jeszcze inne po prostu na czas , aby  je trochę odmienić. Zwykłe okrągłe, metalowe puszki(wcześniej pomalowane w kwiatki), niemal przeze mnie zapomniane, dziś ujrzały światło dzienne .Różnią się między sobą wielkością i intensywnością szarości napisu.A ponieważ lubię ,kiedy przedmioty są nie tylko ładne ,ale i  mają jakieś zastosowanie praktyczne, tych przeznaczeniem będą różne łakocie. I choć same w sobie słodkie raczej nie są ,to taka będzie ich zawartość .Nie do końca jestem pewna ,gdzie dokładnie będzie ich miejsce, więc zdjęcia robione były zarówno w pokoju w witrynce ,jak i na lodówce.










Na koniec tego posta , pokażę Wam jeszcze młodego ptaszka , który u mnie na podwórku ,na trawniku nawoływał matkę. Pomogłam mu nieco usadowić się na dachu(latanie to on jeszcze musi poćwiczyć) , gdzie po chwili przyleciała rodzicielka. Happy end .


Dziękuję pięknie za tyle dodających mi energii komentarzy w ostatnim poście ,witam serdecznie nowych przybyszów i życzę Wam udanego tygodnia. Jowita.

piątek, 24 czerwca 2011

Koniki raz jeszcze.

Uległam ich czarowi już dawno. Już jako dziecko marzyłam o tym ,aby nauczyć się jeździć konno ,a kiedy zdarzało mi się widzieć nad morzem galopujących wzdłuż brzegu jeźdźców ,to było mi żal ,że ja tak nie potrafię. Teraz już potrafię ,więc pojawiło się kolejne marzenie ,żeby mieć własnego konia .Nie jest to  jednak takie proste -wiadomo-finanse. Na razie na własność mam koniki ,które zdarza mi się kupować a czasem dostawać, a ostatnio uszyć...
Zobaczcie więc kolejne koniki w wersji vintage toys.







A teraz coś z innej beczki"
Moje pierwsze etykietki. Wykonane przy wykorzystaniu kawy .I choć praktykę w piciu czarnego trunku mam(sączę 2 dziennie), to nie obyło się bez drobnych kłopotów przy ich wykonaniu-chyba robiłam za mocną kawę i początkowo zaciemniała mi cały obrazek. No, ale w kolejnej próbie poszło lepiej. A oto efekty...


                      Tutaj w wersji "wazon"



Przy okazji pokażę Wam upolowane za 1 euro świeczniczki-korony.






Ponieważ noce są duszne i gorące, woda w sypialni to podstawa.Pić...czyli wersja "butelka"




No a na zakończenie ja w galopie. Uczucie jest nieziemskie ,prawie jakby się leciało.


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę nie tylko udanego weekendu ,ale i wspaniałych wakacji, które tak wiele z Was zaczyna.