środa, 13 grudnia 2017

ŚWIĘTECZNE DEKORACJE DOPRAWIONE CZERWIENIĄ

Witajcie 
Tak jak obiecałam ostatnio, w dzisiejszym poście pojawi się kolor , który chyba najbardziej kojarzy się właśnie z nadchodzącymi świętami. Choć ja jestem wielbicielką bieli, to podczas dekorowania domu na Boże Narodzenie,biorę pod uwagę przede wszystkim Natalkę. Chcę ,żeby ten czas był dla niej wyjatkowy,  otoczenie takie ,jakie ona chce, a że ona pragnie kolorowych świąt, więc staram się to jej marzenie spełnić. Choinkę jak widzicie już ubraliśmy.Zaliczamy sie do tych rodzin , co to chcą delektować się jej widokiem dłużej. Przy niej przyjemniej czeka się na Boże Narodzenie.












 Serduszko z masy solnej to efekt zabawy z Natalką, ale o tym innym razem.Poniżej zaś haft, urocza choć niewielka gąska.




Jestem ciekawa co sie i u Was dzieję, więc będę wpadać w odwiedziny :-).

czwartek, 30 listopada 2017

ZIMOWE ZWIERZĄTKA

Niedźwiadki z mięciutką sierścią, które przyjemnie się głaska, reniferki pachnące anyżem, które sprawiaja ,że w powietrzu zaczyna czuć świętami-takie oto zwierzaki powstały u mnie ostatnio.Jest i taboret z ostatniego posta-bardzo go lubię, i tak jak wspomniałam , będzie się pojawiał.Jak widać , szarości u mnie sporo, ale już następnym razem to się zmieni. Nie radykalnie oczywiście, ale zmiana będzie widoczna.

















sobota, 25 listopada 2017

ZIMOWE PANIENKI I MAŁE BEFORE -AFTER.

Grudzień tuż tuż, więc z pewnością od teraz na blogu i u mnie będzie można poczuć zimowy klimat.Głównie za sprawą tego co stworzę, ale i bedzie nieco wnętrzarsko. Mam nadzieję, że to co będę miała okazję Wam pokazać , spotka sie z takim ciepłym przyjęciem , jak poduszki z ostatniego posta. W tym miejscu chce Wam jeszcze raz gorąco podziękować za wszystkie te miłe słowa.
Dzisiejsze prace to tildowe anielice w dzierganych sweterkach, przyznaję ,że robótki na drutach sprawiają mi sporo frajdy. Powstał też haft krzyżykowy, obrazek bardzo wdzięczny, trafił na okładkę zeszytu, którą uszyłam dla Natalki. Szkoda,że nie mam więcej czasu na hafty, bo chciałabym jeszcze wyhaftować kilka naprawdę pięknych. 
No a na końcu  wspaniały, bo babciny taboret. Ponieważ był trochę zniszczony , zastąpiono go, przez bardziej wygodne siedzisko, a on(KLIK) sam wylądował na strychu.Ponieważ  ja uwielbiam takie odrzucone mebelki, więc go przygarnęłam.Górna część rzeczywiście nie nadawała się do siedzenia, więc z paru desek wyciełam sobie nową. Tak , tak...od 2 miesięcy jestem właścicielką wyrzynarki, więc powoli sie wprawiam.Stołek będzie się jeszcze pojawiał w kolejnych postach, bo okazał sie wielce fotogenicznym ;-).












MIŁEGO WIECZORU

środa, 15 listopada 2017

JESIENNE PODUSZKI I ANIELICE

Jak pisałam ostatnio , powstają u mnie  teraz głównie poduszki, ale powoli to sie zmienia, dzięki czemu mogę pokazać Wam również 2 anielice, ubrane w jesienne płaszczyki, bo za oknem i u nas zimno, a do tego deszczowo.Poduszki uszyte zostały z weluru, dzięki czemu są bardzo przyjemne w dotyku, resztę tkaniny wykorzystałam na wspomniane płaszczyki, dlatego i one sprawiaja wrażenie cieplutkich ;-).













Uściski przesyłam wszystkim zaglądajacym .