niedziela, 31 lipca 2016

WIANKI I KILKA RÓŻNOŚCI

Wakacje mijają tak szybko. Jesteśmy już na półmetku(no prawie), a  za dwa tygodnie będziemy  z powrotem w naszym greckim domu.W czasie lata w Grecji ma miejsce wiele chrztów i ślubów dlatego przed przyjazdem do Polski, powstało kilka prac związanych z tymi wydarzeniami.Dziś pokażę te bardziej kolorowe.










c.d.n...

sobota, 23 lipca 2016

DLA DZIEWCZYNEK....

Dzisiejsze szyjątka powstały z myślą o dziewczynkach, laleczki, jak widać po kwiatach bzu,całkiem dawno.Robię  ostatnio małe porządki w swoim laptopie i w ten sposób natrafiłam na te fotki.Zdjęcia nie należą do najlepszych , bo jak pamiętam ,robione były w sporym pośpiechu, przy nie najlepszym świetle..., więc wybaczcie mi ich małą ostrość...











środa, 20 lipca 2016

PINOKIO

Ostatnie kilka dni spędziłam z Natalką i moją mamą u babci. Odwiedziła nas też ciocia. Cztery pokolenia pod jednym dachem :-).Były rozmowy, czasem wręcz dysputy, wspomnienia, grillowanie ,porządki i wypad na zakupy. Dopiero teraz po powrocie do mojego rodzinnego domu znalazłam czas na bloga, więc szybko nadrabiam te niewielkie zaległości.Pinokio a dokładnie cała czwórka powstała na krótko przed przyjazdem do Polski. Dwójka trafiła w rączki dzieciaczków z naszej rodziny .To już się robi tradycją ,że ciocia, czyli ja, robi przytulaśne prezenty. Szczególnie mój brat namawia mnie właśnie na obdarowywanie moim hand made, zamiast kupowania zabawek w sklepach.Tym razem powstała między innymi  właśnie ta paczka....







 
Tworzenie tej czwórki to była dla mnie frajda, zarówno szycie, jak i wybieranie tkanin oraz łączenie kolorów.Tym razem nawet włosy zostały stworzone z pomocą materiału, a nie jak ostatnio z wykorzystaniem pisaka do tkanin.Bez dwóch zdań uwielbiam szyć i powoli zaczyna mi brakować mojej maszyny , w mojej głowie kiełkują nowe pomysły.
Do Grecji wracamy na początku sierpnia, więc przed nami jeszcze 3 tygodnie leniuchowania, kilka odwiedzin i inne  przyjemności...

czwartek, 30 czerwca 2016

BIEL ,BIEL I KROPLA KOLORU

Dzisiaj wpadłam tu na chwilkę. Ostatni tydzień był dość pracowity dla mnie, ponieważ wkrótce wyjeżdzam i już w sobotę będę w Polsce. Przed wyjazdem zobowiązałam się do uszycia kilku rzeczy i żeby  one powstały zarwałam kilka nocek.Dzisiaj jednak nie będzie o szyciu, ale nieco wnętrzarsko . Przemalowałam srebrną ramę lustra  i ramę tablicy na biało. Mam jednak słabość do bieli , ale muszę przyznać ,że na jej tle żywe kolory prezentują się pięknie....Jakiś czas temu kupiłam kilka porcelanowych  figurek koników, do takich drobiazgów też mam słabość ;-)...







Jutro już weekend...uff

piątek, 24 czerwca 2016

WAKACYJNY CZAS

Uff....jak gorąco. Na szczęście już zaczęły się wakacje. Natalka skończyła szkołę 15 czerwca a wczoraj bylismy na zakończeniu 2 roku baletu.Obydwie imprezy były widowiskowe. Zakończenie roku szkolnego wygląda tu całkiem inaczej niż w Polsce, to nasze przy tym greckim wydaje się trochę napuszone. Tu dzieci przychodzą ubrane na luzie, jak zobaczycie na fotkach poniżej. W przedostatni dzień szkoły  uczniowie wystawiają przedstawienie dla rodziców,przed nim pare słów wygłasza dyrektor,ogólnie  jest sympatycznie i zabawnie. W ostatni dzień, dzieci spotykają się w klasach z nauczycielem, wszystkie dostają na deser loda i niewielkie upominki jak książeczka, zdjęcie klasowe i tym razem  urządzonko do robienia baniek, wszystko ładnie zapakowane w tekturowej łódce.Jest też świadectwo i tu kolejna niespodzianka, bo dzieci w klasie pierwszej nie są jeszcze oceniane-więc nie ma ocen z poszczególnych przedmiotów-nie ma więc rywalizacji i stresu dla tych maluchów. Pełen luz.




 W ostatnim tygodniu szkoły jest już więcej zabawy niż nauki, Jednego dnia  dzieci miały zorganizowane zabawy i tańce , wpadłam na chwilę ,żeby podpatrzeć jak dziatwa się bawi.
Dziewczynki przerwały na chwilę szaleństwa i zapozowały mi do zdjęcia.
A na zdjęciu poniżej moja córcia przed pierwszym dniem szkoły. Trochę niepewna , w porównaniu do zdjęć powyżej , co?


 Ponieważ od kilku dni mamy tu prawdziwe upały, więc jak tylko jest wolny dzień , jedziemy nad morze, Natalkę trudno wyciągnąć z wody.


 A kiedy niestety praca nie pozwala na morskie kąpiele, chłodzimy sie w basenie



 Jak już wcześniej wspomniałam wczoraj byliśmy na zakończeniu baletu. Natalka przebrana była za myszkę, i przy muzyce z różowej pantery, wraz z innymi małymi baletnicami wytańczyły i zagrały  bardzo fajne przedstawienie...




 No a na zakończenie posta uraczę Was jeszcze kilkoma fotkami z ogródka.Większość zdjęć zrobiłam wcześnie rano. Ponieważ upały dają mi się we znaki, jedynym sposobem na złapanie trochę świeżego, rześkiego powietrza jest pobudka  o 6 rano. Tak też ostatnio robię. Przygotowuje sobie kawke na zimno, płatki zalewam zimnym mlekiem i z takim śniadaniem wyruszam na podwórko. Słońce dopiero wstaje, jest przyjemny chłodek, a podlane wieczorem rośliny i trawa jeszcze sa nieco wilgotne....Najcudowniejszy moment z całego dnia.Po 8 robi się już gorąco....










 Moja canna ma już 4 kwiaty....bardzo się cieszę z tego, bo przez ostatnie 2 lata od momentu posadzenia ,nie kwitła...Obok rosną mi śliczne mieczyki Flevo Bambino



 Poniżej kolejna odmiana liliowca...


 A na koniec taka zabawna fotka , która  mogłabym zatytułować"Czyje na wierzchu?";-)


Po takich zawodach muszę robić krzaczkom kąpiel;-).
Udanego weekendu.