Jestem winna , bez 2 zdań.Pozwoliłam,żeby mój blog przykryła gruba warstwa kurzu, żeby te z Was , które lubiły tu wpadać, nie zastawały mnie, mojego świata.I nie mam usprawiedliwienia. Po prostu, zwyczajnie, zabrakło mi czasu na blogowanie, a tak szczerze mówiąc, nie umiałam zaplanować dnia na tyle dobrze ,żeby starczyło mi go na tą przyjemność jaką jest blogowanie.Rzuciłam się w wir różnych prac, które okazały się dość czasochłonne.Mam nadzieję ,że po powrocie do Grecji , zmobilizuję się na tyle,żeby wszystko sfotografować i pokazać Wam efekty. Zapomniałam wspomnieć ,że teraz jestem w Polsce. Jest to dość aktywny wypoczynek , ponieważ poza odwiedzinami naszej rodziny "zaliczamy" aquaparki,parki rozrywki, baseny, kina czy cyrk, o galeriach handlowych nie wspominając.Dzisiaj rano była wyprawa na grzyby. Pomimo ogólnej suszy udało nam się uzbierać średniej wielkości koszyk podgrzybków i maślaków, więc wszyscy byliśmy zadowoleni. A przechodząc do tematu tego co między innymi powstawało pod moją nieobecność,zapraszam do obejrzenia zdjęć poniżej....a na nich kaczuszki ,lalki i sporo poduszek.















