Jak wspominałam w ostatnim poście nasza Natalka skończyła siedem lat.Nie było wprawdzie tym razem dużej uroczystości i wielkiej grupy dzieci, ale świętowaliśmy w małym gronie a popołudnie Natalka spędziła z trójką zaproszonych dzieci z sąsiedztwa. Torcik miał być czekoladowy i niewielki. I taki kupił mój mąż.Kłopotliwy okazał sie jednak jego wygląd-dość poważny jak dla 7-letniej dziewczynki.(zdjęcie tortu w trakcie mojej interwencji-z góry przepraszam za słaba ostrość, ale wtedy liczył się czas;-))Tu więc wkroczyłam ja. Dorobiłam nieco masy waniliowej z przepisu znalezionego TU, wykorzystałam kilka słodkich ozdobników do ciast i 2 bajkowe figurki.Otrzymałam to co na zdjęciu poniżej. Natalka była zachwycona.Przyznam ,że myślałam ,żeby w tym roku samej zrobić torta, ale torty czekoladowe, to nie moja bajka, ostatnio moje podniebienie nie toleruje nawet odrobiny tej słodkości....

Zanim jednak pojawił sie tort, było grilowanie a na ruszcie znalazły się tak lubiane przez Natalkę skrzydełka.Obiad zjedliśmy na dworze,pogoda nam dopisała.
Natalka z tatą i ciocią.
Poza prezentami w postaci Barbie-syrenki, i latajacej wrózki-różowej laleczki,które sprezentowała ciocia , od nas, rodziców dostała książeczki i kilka moich szyjątek.Dzisiaj pokażę jedynie książki, żeby nie przeładować postu zbytnią ilością zdjęć.
Pierwsza pozycja to pierwszy tom przygód Harrego Pottera, z pięknymi ilustracjami Jima Keya.Wspaniała i już niedługo , jak tylko skończymy inną książkę, zaczniemy ją czytać...
Druga, to greckie wydanie Małego Księcia, tu ilustracje zaczerpnięte zostały z filmu, który jeszcze nie tak dawno gościł w kinach....Natalka bardzo lubi ten film i często do niego wraca...
Ostatnia to Opowiastki Beatrix Potter, ta książka również wypełniona jest mnóstwem obrazków.Nasza córcia podczas gdy czytam jej książki bardzo lubi oglądać ilustracje, dlatego wybierając dla niej nowe i ja zwracam na to uwagę...
c.d.n...