poniedziałek, 26 stycznia 2015

ŁAPKI KUCHENNE

Powstało ich ostatnio kilka  i obdarowałam nimi moje  babcie i mamę, która też poprosiła o takie.Każdy ,kto je robił , wie ,że szydełkuje się je szybko i przyjemnie.Poza tym, są nie tylko przydatne w kuchni, ale i dekoracyjne.Zdjęcia robiłam w kuchni moich rodziców, która, choć  różni się od mojej, bardzo mi się podoba.








sobota, 17 stycznia 2015

SZYCIE ZIMĄ

Tak wyszło ,że styczniowe posty , to posty zaległe, których nie zdążyłam opublikować w zeszłym roku. Ten również się do nich zalicza. Szyjątka  poniżej powstały  na przełomie listopada i grudnia-czyli w  okresie jesienno zimowym-stąd te brązy....choc gdzieniegdzie ożywione szczyptą koloru.Igielniki, wianuszki , maskotki-sama przyjemność szycia.....















Wpadam dziś na moment bo już za chwilę wyjeżdżamy na weekend. Moja bratanica będzie miała urodziny i z tej okazji będziemy świętować jej pierwszy roczek.
Do zobaczenia więc następnym razem.

środa, 7 stycznia 2015

ZIMOWA KUCHNIA.

Ależ u nas  piękna zima na dworze, dzięki czemu dzisiejsze zdjęcia, choć zrobione już niemal miesiąc temu,  będą pasowały jeszcze do tego co za oknem.A na fotkach moja grecka kuchnia "odświętanie ubrana"Jak widzicie w końcu udało mi się przemalować szafkę na przyprawy, oczywiście na biało.A  na niej pojawił  się między innymi  niewielki szewdzki konik z Dalarna :-).














 Kosze to niezwykle udany zakup Juz nawet nie pamiętam jak długo szukałam ich  w różnych sklepach . Niezawodny okazał się WESTWING. Koszyki są fantastyczne i praktyczne i niezwykle dekoracyjne.


Na koniec kilka szyjątek , które powstały w grudniu...










I to na tyle dzisiaj....do zobaczenia następnym razem....

niedziela, 4 stycznia 2015

NOWY POCZĄTEK....

No i mamy rok 2015 , kolejny rok blogowania i kolejny post.Nowy rok, nowe plany , przyżeczenia....Ja jednak sięgnę jeszcze do grudniowych fotek-a dokładnie ostatniej niedzieli przed wyjazdem do Polski.Na czas zimy, zmieniłam co nieco w tym pokoju. Zamiast małego stolika pojawiła się skrzynia.Jest bardziej stabilna i większa(nawet trochę za duża)niż stary stolik.Przeniosłam ją z ogrodu i po zimie tam wróci, ale ja już teraz wiem ,że w przyszłości, jako stolik ,widzę tu właśnie skrzynię, co prawda nieco mniejszą niż ta  i ciut inną , ale skrzynię.Na komodzie przysiadł jeleń i  przysłuchuje się dzwoneczkom światecznej karuzeli.Na ścianie zawisło XIX wieczne lustro a na nim uszyte przeze mnie futrzane serca.W takim zimowym wnętrzu bardzo przyjemnie spedza mi się czas .popijajac kawkę i przegladając wpisy blogowych koleżanek , czy też wertując gazetki wnętrzarskie , szczególnie te , w których pojawiają się wnętrza innych blogowiczek .Gratuluję Agnieszko :-).












Pozdrawiam Was serdecznie....